Pomóżmy Nikodemowi, małemu kibicowi Strzelca Chroberz. Jego życie to ustawiczna walka o każdy dzień! Pomóżmy Jego Rodzicom w tej walce!

Zapraszamy do zgłaszania drużyn to towarzyskiego turnieju piłkarskiego, który odbędzie się na małym boisku na stadionie w Chrobrzu. Drużyna powinna się składać co najmniej z jednej Pani, która będzie przebywała na boisku podczas trwania meczu. Od każdej drużyny liczymy na wsparcie dla Nikodema. Dla zawodników będzie przygotowany regeneracyjny grill z kiełbaskami.

>> Zgłoszenia drużyn przez profil Strzelca fb lub osobiście do p. Damiana Musiała. <<

Będą również atrakcje towarzyszące, m.in. dla dzieci - malowanie twarzy, liczne konkursy, stoisko ze smakołykami.

OTWÓRZMY NASZE SERCA!

plakat nikodem

Autor: chroberz.info
--------------------------------------
Tak, to ja.Jestem matką niepełnosprawnego dziecka. Dramat, jaki przeżyłam w momencie usłyszenia diagnozy rozsypał moje życie na miliony kawałków. BEZRADNOŚĆ, BEZNADZIEJA, BÓL 😣. Te uczucia pozostały we mnie już po dziś dzień. Równie szybko pojawiła się jednak siła, która nie pozwala mi się poddać i zapomnieć, że to MÓJ SYN, a ja jestem JEGO MATKĄ. Dzięki moim bliskim staram się nie zapominać, że jestem również kobietą, żoną, córką, siostrą, przyjaciółką, koleżanką... Mieszkam w małej społeczności i nie jest to łatwe. Dla wielu jestem męczennicą,której życie właśnie się skończyło...Uśmiech na mojej twarzy budzi zdziwienie, bo przecież jestem matką nieuleczalnie chorego dziecka. Spędzanie czasu poza domem budzi odrazę, bo miejsce matki chorego dziecka jest w domu. Szminka na ustach - broń boże, nie przystoi. Życie moje i mojej rodziny stale podlega ocenie i osądom przez miejscowych gapiów. Ale choroba mojego syna to nie tylko WYROK, to próba mojego charakteru i naszego związku... A zanim mnie ocenisz zapraszam do mojego domu, bo to tu spędzam najwięcej czasu. Każdego dnia patrzę jak umiera mój syn, jak znika, traci kontakt, cierpi... Każdej nocy budzę się z lękiem, sprawdzam czy oddycha... Każdego dnia zadaje sobie pytanie co mogę jeszcze zrobić, aby Nikodem był z nami jak najdłużej. Każdy dzień to walka o Jego życie. I to dzięki moim bliskim nie załamuje się, staram się żyć normalnie, spędzać czas z przyjaciółmi tak żeby nie zwariować, i żeby mój dom nie był więzieniem dla mnie i dla mojego syna. Jeśli tego nie rozumiesz, nawet nie próbujesz zrozumieć, nie oceniaj mnie. Przejdź moja drogą, ale nie stawaj na niej tylko po to by zaspokoić swoją ciekawość. Nie rzucaj kamieni, bo z moją siłą pokonam je bez przeszkód. Tak jestem matką dziecka niepełnosprawnego, dlatego jestem tu, gdzie jestem...