Niedzielna przejażdżka rowerowa jednego z naszych Czytelników po raz kolejny obnażyła smutną prawdę – w kwestii podejścia do odpadów w naszym społeczeństwie niewiele się zmienia. Mimo licznych kampanii edukacyjnych, akcji sprzątania świata i prób uświadamiania już od najmłodszych lat, problem zaśmiecania przestrzeni publicznej wciąż pozostaje aktualny.
Nie tak dawno informowaliśmy o zaśmieconych poboczach dróg i lasach, które zamiast być miejscem odpoczynku i kontaktu z naturą, coraz częściej przypominają dzikie wysypiska. Niestety, kolejne przykłady pokazują, że problem nie tylko nie znika, ale w wielu miejscach przybiera na sile.
Tym razem chodzi o trasę prowadzącą tzw. Śliwiniec – drogę łączącą Chroberz z Zawarżą. To odcinek urokliwy krajobrazowo. Niestety, ten obraz skutecznie psują zalegające w przydrożnych rowach sterty śmieci.
Jak relacjonuje nasz Czytelnik, odpady pojawiają się w wąwozie na granicy gmin Pińczów i Złota, w kierunku Zawarży. Wśród porzuconych rzeczy można znaleźć m.in. opony ciągnikowe, stare lodówki, liczne odpady z tworzyw sztucznych, a także opakowania po farbach i materiały pochodzące z remontów oraz rozbiórek.
Co szczególnie zastanawiające, do takich sytuacji dochodzi mimo tego, że obecnie system gospodarowania odpadami pozwala na odbiór praktycznie każdej ilości śmieci. Mieszkańcy mają możliwość legalnego i bezpiecznego pozbycia się odpadów, a mimo to wciąż znajdują się osoby, które wybierają najbardziej szkodliwe rozwiązanie, czyli porzucenie ich w przydrożnym rowie.
To nie są przypadkowe śmieci pozostawione przez poruszających się tą drogą – to efekt świadomego i celowego działania. Ktoś zdecydował się wywieźć odpady i porzucić je w miejscu, które powinno pozostać czyste i naturalne.
Zmieniają się pokolenia, ale stare, złe nawyki pozostają. Wciąż brakuje odpowiedzialności za wspólną przestrzeń i świadomości, że środowisko naturalne to dobro, które należy chronić.
Czy naprawdę potrzebne są kolejne akcje i kampanie, by przypomnieć o czymś tak oczywistym? A może problem leży głębiej – w mentalności, której nie zmieniają ani przepisy, ani edukacja?
Jedno jest pewne: dopóki nie zaczniemy traktować przestrzeni publicznej jak własnego podwórka, podobne obrazy będą powracać. A piękne trasy, takie jak droga na Śliwiniec, zamiast zachwycać, będą budzić jedynie rozczarowanie.
Autor: red., chroberz.info na podstawie informacji Czytelnika.








